• Wpisów: 69
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 22:27
  • Licznik odwiedzin: 2 316 / 120 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
doll-dedicated-blog
 
Jak wiadomo, wszystko kiedyś się zaczyna. I choć mam wrażenie, że to gdzie jestem, to wieczność i stan constans, kiedyś było inaczej. Kiedyś miałam inne lalki. Jaki to było "kiedyś"?

Otóż moja pierwsza lalka to była... Iplehouse "I". Jak na pierwszą lalkę przystało, biedaczka była ofiarą moich prób malowania oraz kulejącej, potwornej, fotografii.

Mój pierwszy (i zarazem ostatni) makijaż:
port1.jpg


Oraz Mariette (bo tak miała na imię) kiedy oddałam ją w bardziej doświadczone ręce:
marietta2.png

Jak widać nie tylko makijaż, ale również poziom zdjęć w międzyczasie mi się poprawił. :P

Potem, z nietypowych lalek (Volksów świadomie nie podaję) była Everpurple Lusi. Druga SD, pierwsza która wpadła w ręce mojej - już teraz - znajomej Zoe "Shiroi":
lusi.png

Chloe była pierwszym moim podejściem do mocno przemyślanych, planowanych makijaży. Dała mi obraz tego, że przy odrobinie ambicji można z jednoznacznych lalek zrobić coś absolutnie nowego i zaskakującego. Tutaj zaczęła się moja przygoda z opracowywaniem pomysłów na lalkowe twarze i zadręczanie makijażystki 6-cioakapitowymi opisami. ;)

Wraz z lalkami, poszukiwałam swojego stylu, skupiając się na indywidualnym dla każdej lalki. Trzymane razem wyglądały jak niezły groch z kapustą. ;) Z czasem dopiero zaczęłam patrzeć na swoją kolekcję jako całość. I tutaj też zrodziła się potrzeba ujednolicenia nie tylko estetycznie. Padło na Volksa. I tak zostało. ;)

Potem nastała era wspomnianych Volksów, prawie dwa lata temu przerwana obecnością Ariadoll Angeli:
m3.png

Niestety rozstałyśmy się na drodze kryzysu finansowego oraz faktu, że jednak z nią najłatwiej było mi się rozstać w takich okolicznościach.

Poza tymi gwiazdami, przez moje ręce przewinęły się w międzyczasie Volks YoSD Kun, Volks Sara oraz Volks Charlotte.

Nie udaję, że nigdy nie zaczynałam, ani że nie miałam swoich bolesnych wpadek. Jestem dumna, że na drodze samodzielnej weryfikacji oraz dziecięcej ciekawości doszłam do tego, co mam dziś. Jestem usatysfakcjonowana, że przebiegało to właśnie taką a nie inną drogą. :)
 

doll-dedicated-blog
 
...no to proszę powitać ostatnią na najbliższy czas nową lokatorkę mojego lalkowego haremu - Charlotte (Volks MSD Nagisa).

Tym razem obeszło się bez sensacji - profesjonalnie, bezproblemowo paczka dostarczona do rąk własnych, podpis, dziękuję, do widzenia i pozdrawiam. ;)

DSC_0606.JPG

DSC_0607.JPG

DSC_0608.JPG

DSC_0609.JPG

Piękny makijaż by Mingyi (mingyi.blog123.fc2.com/) niestety pójdzie na stracenie, bo choć kunsztu z górnej półki nie mam prawa odmówić, to centralnie nie trafia w mój gust i to, co widzę w tej lalce. Niemniej z racji na lukę w budżecie (sympatyzuję z polskim Rządem :P) makijaż ten będzie musiał mnie satysfakcjonować na jakiś czas.
DSC_0610.JPG

Dla zainteresowanych, tutaj zdjęcia makijażu w wykonaniu autorki takowego: mingyi.blog123.fc2.com/blog-entry-769.html

Charlotte chwilowo w wydaniu "na szybko" -  niestety dla niej również nie mam za bardzo wyprawki, nawet oczy są niewłaściwe (uprasza się o nie wpatrywanie bo na prawdę, 20stki są za duże i wszelkie znaki na niebie i w głowie lalki na to wskazują :p)
DSC_0611.JPG


Jestem szczęśliwa choć biedniejsza o niebotyczne sumy. Mam nadzieję na prawdę na dłuższą chwilę się nasycić - nie mam już ani czasu na szukanie nowych lalek ani nawet pieniędzy. Życie wzywa do obowiązków (dyplom tuż tuż) i lżejsza na duszy mogę zająć się sprawami ważniejszymi, z radością zerkając co jakiś czas na... lalkowe pudła. :P
  • awatar shaiel: o skubana :P , nie za szybko ona do ciebie dotarla? :D az jestem zazdrosna ;) jest sliczna. z reszta czy mozna si epo tobie spodziewac czegos innego ;)
  • awatar ✦ C a t h.Etienne: @shaiel: Mam podejrzenia, że diabeł maczał w tym pazury. :P Dziękuję serdecznie za kochane słowa. ;*
  • awatar kalcia: omg, jaka sliczna :< ja bym byla usatysfakcjonowana mejkapem ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

doll-dedicated-blog
 
Powołując się na dzisiejszy tracking EMSa, oraz pozwalając sobie heroicznie zaufać Poczcie Polskiej, wnoszę że dzisiaj przybywa do mnie Charlotte (VS Nagisa)!

Czyżby szykował się kolejny arrival? :]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

doll-dedicated-blog
 
Dzisiaj miałam rozkosznie nieprzyzwoitą okazję goszczenia u szanownej towarzyszki Kalcii (kalcia.pinger.pl/). Bezwstydnie dzień pracy poświęciłam na lalkową rozpustę, polegającą na przebieraniu i fotografowaniu lalek we wszelkich możliwych konfiguracjach.

W "meecie" uczestniczyły z mojej strony: Luna, Sakura oraz Tanpopo. Jak nigdy miałam ze sobą dużo lalek - aż dziw, że chciało mi się je wszystkie pakować. D:

Na chwilę obecną dwa zdjęcia Marceliny (oraz Fleur majaczącej się w tle)...
009sm.png
001.png

...ponieważ pierdyliard pozostałych czeka na przesłanie drogą internetową, która - jak się okazuje - wcale nie jest najszybsza i najwygodniejsza. Ale taką cenę się płaci za nie noszenie przy sobie pendrive'ów.

Dalsza relacja ze wspomnianymi "pozostałymi" zdjęciami. A teraz wracam do nudnej rzeczywistości, tj. herbata i spać. ;)
  • awatar Ayu&Ana: No to czekamy na dalszą relację, zapowiada się fantastycznie ^^
  • awatar kalcia: haha, ja te same zdjecia wzielam na obrobke :) pozniej sobie porownam :D
  • awatar ✦ C a t h.Etienne: @kalcia: Tylko te z 10 które mi się zdążyły zgrać nadawały się do pokazania. Tzn jeszcze Twoje lalki były fajne, ale nie chciałam Ci odbierać przyjemności zajęcia się nimi. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

doll-dedicated-blog
 
Jak wiadomo, większość Volksów dobrze czuje się w koronkach. A jak koronki, to szyte "na miarę" i kunsztownie.

Jak internet szeroki, a w tym jak wiele zdolnych Azjatek, tak niezliczone ilości wyśmienitych kreacji można zobaczyć i upolować. Choć to, co teraz zaprezentuję to raptem kropla w morzu, są to najbardziej charakterystyczne i rozpoznawalne w formie rodzaje stricto koronkowych strojów. Samemu lalkowemu krawiectwu poświęcę w przyszłości inną notkę z cyklu "Inspiracji", dzisiaj o konkretnej estetyce (zwłaszcza, że przypadkowo temat na czasie :P).

Prekursorką (zdaje się) łączenia ze sobą koronek w celu stworzenia niepowtarzalnej (dosłownie!) kreacji jest niejaka Narcisee Noir (narcissexnoir.blog35.fc2.com/)
3_20091027173113.jpg

4261.jpg

P9106143.jpg

Jej prace można posiąść wyłącznie na drodze aukcji w serwisie Yahoo!Japan lub z drugiej ręki za dwukrotną wartość z pierwotnego zakupu.

Kolejną osobą pracującą na rozpoznawalnym typie koronek jest Karaku (misslemon.jpn.org/karaku/frame.html)- tutaj prym wiodą nieziemskie gorsety oraz dodatki.
d353.jpg

d426.jpg

d431.jpg

Jeśli chodzi o działalność tej osoby, nie wiem wiele ponad to, że również stroje te można nabyć na drodze licytacji w serwisie Yahoo!Japan. Na wtórnym rynku nie miałam okazji widzieć tych kreacji, obawiam się, że są towarem z którym właściciele bardzo rzadko (jeśli w ogóle) się rozstają.

Nie można zapomnieć o LaPetiteMadeleine (lapetitemadeleine.com/First_LK.htm), której stroje nie tylko osiągają monstrualne ceny ($300+) ale mają też absolutnie wykwintne wykończenia, zdobienia oraz koronki. Autorka wkłada w swoje prace wiele uwagi, a detal jest wprost powalający. Jak nie można jej odmówić talentu, tak można dyskutować tylko ile koronek na koronkach to już za dużo koronek?
0.jpg

20101022212346fe9.jpg

20100928175235652.jpg

Prace Madeleine można nabyć zarówno na Y!J jak i w drodze pre-orderu, niestety trzeba być z Azji lub mieć tam uczynnych znajomych. Jej sukienki od początku są drogie, więc rynek wtóry powoduje, że wiele osób nigdy sobie nie pozwoli na jej kreacje.

Sama kiedyś prawie się szastnęłam na jedną, ale niestety spóźniłam się o minutę. Gdy sukienka LPM pojawia się na sprzedaż, nie minie kilka sekund i szansa przepada. O wszystkim decyduje prędkość łącza...

Wracając do koronek - kwestię idei "Volksa w koronkach" definiują wyłącznie osobiste preferencje, a nie odgórne, środowiskowe przekonania. Zabawne, że zazwyczaj "zarzut" ten wychodzi z ust osób, które ani nie dysponują Volksem, ani nie gustują w koronkowych stylizacjach. Ja od siebie powiem, że to jedynie zbieg okoliczności na skalę światową, że 99% Volksów wrzuconych w koronki wygląda w nich nad wyraz naturalnie. Ot, zbieg okoliczności, bo sama firma nigdy nie sugerowała jakoby to była słuszna droga. ;)

Na koniec weteranka japońskich DOLP, niejaka Vertus Maria (vertusmaria.jugem.jp).
20070522_295991.jpg

20120504_2314645.jpg

20070507_290177.jpg

Jej prac od dawna nie widziałam nigdzie, prawdopodobnie nabyć je można wyłącznie w trakcie lalkowych eventów w Japonii.

Oczywiście, osób tworzących tego typu stroje jest dużo, dużo więcej, można by i 5 notek samych zdjęć napisać, niemniej od pewnego etapu zaczyna się to wydawać wtórne. Ciężko potem się pozbyć tego uczucia udręki, że wszystko wygląda tak samo, choć w rzeczywistości nie jest. Mam nadzieję, że przedstawione osoby są dla Was rozpoznawalnie różne i pomimo stosowania "koronek na Volksach" ich styl jest różnorodny. Tym samym zachęcam też do nie wrzucania każdego Volksa ze skrawkiem koronki do jednego wora, bo każda lalka jest wyjątkowa. ;)

Kolejna notka będzie albo o perukach, albo dalej o lalkowych strojach, ale z innej działki stylistycznej. :) Zobaczymy, na co więcej materiału będę miała - do każdego takiego wpisu przygotowuję się na tyle, by móc zaprezentować solidne przykłady.
  • awatar naomi tiana: Faktycznie prace robią wrażenie, aż zachęcają do szycia. Zazdroszczę jednak dostępu do materiałów. Może wyda się to zabawne, ale ciężko dostać jest coś ciekawego nie przez internet. A Volksy po prostu nadają się do koronek jak nikt inny. I nie chodzi mi tu o estetykę firmy, ale kluskowate ciałka. Biuściaste i wychudzone lalki nie zawsze prezentują się w tym tak dobrze.
  • awatar nihil: Volksy były dla mnie od zawsze majestatycznymi lalkami. Kiedy połączone są z dużą [naprawdę DUŻĄ] ilością koronek to powoduje to u mnie ślinotok, gdyż uwielbiam volksiaki opatulone w tony koronek. Kurcze, a tym bardziej padam na kolana, jak widzę takie kreacje. Cud, miód i wielki orzech. Cudowności :) Do Twoich dziewczyn te stroje pasowałyby idealnie :> ale się nie martwię, bo Twoje dziewuszyska nawet gdyby było gołe, to wypadły by zachwycająco ^___-
  • awatar nihil: * były * ^__^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

doll-dedicated-blog
 
Już dawno temu pojawiła się w internecie, w lalkowej socjecie, "moda" na pokazywanie przemian naszych lalek z wersji firmowej do własnej. Byłam sceptyczna względem tego, bo ja niektórzy wiedzą, mam przerost ego i syndrom jedynaka ;), więc nie chciałam podsuwać innym pod nos pomysłów na lalki. Bo przecież moje są najmojsze. ;)

Nie taka Kasia jednak straszna jak sugerują i zdecydowałam się podzielić jak to wygląda u mnie. Choć co bardziej bystrzy mogliby sobie sami porównać, to jednak łatwiej oceniać kiedy ma się zdjęcia obok siebie.
owner.png

Zdecydowałam się to zrobić również dlatego, że obecnie moja kolekcja właśnie się zamyka i spodziewam się ten stan utrzymać na tyle długo, by można było wręcz zapamiętać, co mam. :P Jak widać, grafika nie przedstawia innych moich lalek - uznałam, że to już nie "moje" przemiany i jeśli nowi ownerzy zdecydowali się zachować im makijaże za mojej kadencji, to i tak już ich własność i wybór.

Na obrazku wyszarzone zdjęcia oznaczają, że lalki są już formalnie moje (fizycznie już nie koniecznie), ale nie posiadają jeszcze ownerskich makijaży. Wahałam się, czy uwzględnić również czwartą SD, którą planuję, ale postanowiłam dać sobie oddech, bo kto wie, czy mi coś nie palnie do głowy i zmienię planowany model?
  • awatar msstein: Muszę napisać, że masz bardzo ładną kolekcję, schludną, dopasowaną oraz przemyślaną (a przynajmniej na taką wygląda), po prostu przyjemnie się patrzy. I po trochu Ci zazdroszczę, bo jak patrze na swoje lalki to widzę, że są bardzo niedopracowane;)
  • awatar ✦ C a t h.Etienne: @msstein: Cóż, dopracowanie moich lalek spoczywa głównie na barkach mojej znajomej, która biedna każdą kolejną musi dla mnie malować. Obawiam się, że gdyby nie nacisk, który kładę na makijaże, byłabym daleko, daleko od tego co mam. ><
  • awatar ~eloe~: w sumie porównajująć jakikolwiek ownerski makeup z firmowymi makeupami Volksa każda lalka zyskuje (no chyba że jest już mega poisonem ; P)nie cierpie ich makijaży : / a z Twojej kolekcji najbardziej podoba mi koncepcja makeupu Eleny ; ) no i też przychyle się do zdania msstein że masz bardzo dopracowaną i jednorodną stylistycznie kolekcje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

doll-dedicated-blog
 
Zdecydowawszy się na gruntowne porządki w lalkowych rzeczach, w trakcie bezwstydnego rozbierania lalek, połasiłam się o uwiecznienie mojego volksowego MSD cukierka.
bbsm.png

Aby jednak nie kompromitować małej Marcie, zarzuciłam jej perukę Noell i zasłoniłam (?) atrybuty kobiecości halką. :P

Mam przy okazji nadzieję, że następne zdjęcia Marcie będzie miała już z koleżanką. :)
  • awatar nihil: Te oczka bardzo do niej pasują, w połączeniu z tym orzechowym/mahoniowym [?] wigiem wygląda bardzo uroczo :) Twoje lalki zaspokajają wrażenia estetyczne, dziękuję ^_^ P.S. Hm, jej atrybuty kobiece zwane GROSZKAMI :D
  • awatar ✦ C a t h.Etienne: @nihil: Na ten wig mówię "dojrzały kasztan" ale prawdę mówiąc, robi mi niezłą zagwozdkę, bo to taki niby głęboki rudy, niby brąz... o.o Dziękuję za docenienie mojej kolekcji. Mam nadzieję, że jest również inspirująca i motywująca do pracy nad własnymi lalkami (ogólnie, nie mówię tego personalnie). :) To nawet nie groszki a nasionka. :P
  • awatar nihil: Wiesz co, z groszków do nasionek a ja na koniec przytoczę siostrę, ekhem:[<chrząknięcie i pełna koncentracja>] 'pinezki' XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

doll-dedicated-blog
 
Z życia kolekcjonera -
dzisiaj pochowałam moje lalki piętrowo w pudłach. Niestety, ostatnio temperatury nie sprzyjają ekspozycji, a ponieważ mam nastawienie do lalek również czysto finansowe, dbam o nie na tyle, aby kiedyś w przyszłości ich wartość była co najmniej równa cenie kupna. Wiem, że niektórych takie myślenie zniesmacza, ale ja niestety mam życiowe podejście do tego hobby. Wydałam już furmankę kasy na tę przyjemność, a życie ma to do siebie, że czasem zmusza do poświęceń i wydatków, i wolałabym mieć komfort, że lalki na prawdę były inwestycją a nie próżną zachcianką bez wartości.

Tak też, regał obecnie wygląda smętnie bo zza szklanych drzwiczek widać tylko pudła:
DSC_0592.JPG

Co gorsza, nie dysponuję już kompletem pudeł po każdej lalce, więc w rezultacie musiałam 6 lalek rozdysponowac między jedno duże pudło na SD i jedno na YoSD. :P

Na co dzień witrynka wyglądała tak (zdjęcie dość stare, zdążyłam zmienić aranżację 4 razy, do tego przybyła nowa obywatelka, ale zamysł widać :p):
DSC_0553.JPG


Dzisiaj Tomasz z niekrytym żalem wyznał, że teraz to taka ponuracka nuda panuje bez lalek na półce, że zacznie mi tam upychać swoje... pluszaki. :P

A ja mam nadzieję, że upały jednak odpuszczą, abo rachunki przestaną przychodzić tak wysokie, że z klimatyzacji trzeba się na wiatraczki przerzucać. ><
  • awatar MPdoll: Podejrzewam, że upały dopiero się zaczną, więc pozostaje nadzieja w niższych rachunkach. Jak odkryjesz, jak to zrobić by zechciały niższe przychodzić, to mam nadzieję, że podzielisz się z nami na blogu tą bezcenną wiedzą ;) Wychodzi więc na to, że Tomaszowe pluszaki zapanują w witrynce. Mam nadzieję, że na jakieś zdjęcie się one załapią :D
  • awatar Ren: Nie jestem specem od żółknięcia, ale jeśli trzymasz pudła w tym samym miejscu, w którym lalki stoją, to chyba będą żółkły tak samo (oczywiście zakładam, że nie świeci na nie słońca), bo poziom ciepła jest mniej więcej taki sam. Ale może się mylę :P
  • awatar ✦ C a t h.Etienne: @Ren: Jest jeszcze coś takiego jak izolacja i to przede wszystkim mam na celu. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

doll-dedicated-blog
 
Tanpopo w duecie z koleżanką Lin. ;)
babygirls.png


Niestety, wszystko co dla niej mam to wielkie, okrągłe zero. Nawet oczy są za duże i po prostu "nie te". Mam nadzieję, że ten stan szybko się zmieni, ale ponieważ kolejna lalka jest w drodze do mnie, to chyba będę (i Wy też) musiała poczekać aż status quo mojej kolekcji (i konta bankowego) się zmieni.
  • awatar frezje: Obie panienki są słodkie i chociaż w Tanpopo ciągle widzę chłopca, to jednak wierzę, że zaprojektujesz jakiś makijaż, który nada jej bardziej dziewczęcych rysów.
  • awatar ✦ C a t h.Etienne: @frezje: Ostatecznie, Tanpopo jest w dwóch wersjach, dla tych co widzą chłopca i dla tych, co dziewczynkę. ;) Wierzę, że u mnie nie będzie wątpliwości, jakiej jest płci. :D
  • awatar nihil: Tak rozkosznie razem wyglądają :) Uwielbiam połączenie: Twoje zdjęcia, te zajedwabiste koronkowe sukienusie, świetne makijaże i idealnie dopasowane wigi- miodzio! A te brązowe buciki wymiatają :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

doll-dedicated-blog
 
Moje życie zazwyczaj nie obfituje w historie warte opowiadania, ale ta związana z dzisiejszym dotarciem paczki wyjątkowo mnie ubawiła.

Tracking dzisiaj śledziłam już z uporem maniaka, klikając [Szukaj] jak idiotka i czekając na info "Wydano doręczycielowi". Niestety to nie zachodziło. W międzyczasie dostrzegłam na osiedlu pocztowego vana, który zatrzymał się pod domem na przeciwko. Zarządzając odprawianie egzorcyzmów na rzecz mojej paczki, stanęliśmy z Tomaszem w oknie i czekaliśmy. Paczkowóz ruszył, skręcił i... ominął nasz dom. :|

Zaskoczona tym stanem rzeczy, dzwonię na pocztę lokalną. Pani mi z uśmiechem opowiada co i jak, generalnie zalecając telefon do poczty głównej w Piasecznie. Dzwonię. Kolejna sympatyczna pani informuje mnie, że paczkę ma doręczyciel. Wyjaśniam, że to miłe, ale on już tu był i niczego nie doręczył. Pani zdziwiona zerka w system i mówi, że na paczce nie ma numeru domu (wtf?!) więc pewnie paczkonosz odda paczkę na pocztę a ja będę musiała negocjować wydanie jej. Uczynna Pani jednak oferuje, że zadzwoni do kierowcy.

Po 15 minutach dostaję telefon, że paczka została właśnie doręczona. Do tego domu, który widzieliśmy przez okno. Wg zalecenia ochrony osiedla, która po nazwisku zgadywała który to dom.

Wybitnie zaskoczona wzułam papucie i poleciałam do sąsiadów. Otworzyła miła pani. Opowiadam co i jak. Ona w śmiech. Pyta mnie o moje imię i nazwisko. Co się okazało? Są niemalże identyczne. Przy czym ja mam w nazwisku "n" a ona "m". Co więcej, moja imienniczka często dostaje paczki z USA, więc ta nie zaskoczyła jej zbytnio, a literówka w nazwisko jest równie częstym błędem co u mnie.

Paczkę jednak mi wydała bez dyskusji, dodając że mam szczęście, że nie ma w domu dzieci bo jakby zobaczyły, że "lalka z usa" to by rozbebeszyły karton bez namysłu.

Uff?

Tak też, Tanpopo po przejściach jednak do mnie dotarła i przystąpiłam do rozpakowywania. Arrivala szczególnej jakości nie dam, bo nie mam na to nigdy cierpliwości, ale pokusiłam się na kilka zdjęć. W tym klasyk adresowania, który - jak sądziłam - jest tylko legendą - polskie znaki diakrytyczne zastąpione ASCII. :P
DSC_0592.JPG

Jak nie trudno się domyśleć, mieszkam w Józefosławiu. ;)


A teraz już konkrety:
DSC_0593.JPG

DSC_0594.JPG

DSC_0595.JPG


Mała jak na swój wiek stan ma "do przewidzenia" - jest lekko żółtawa, ale po natychmiastowym przeszorowaniu, straciła gdzieś tak z rok żółknięcia ze swojego koloru. :P

Nie mam dla niej imienia, kompletnie się nie przygotowałam na jej przybycie, ubranko to też bezczelna przeróbka (doróbka, w sumie) prezentu od Dedry. ;*

Mała została klasycznie pokrzywdzona firmowym makijażem oraz bryłą kleju trzymającą oczy. Czeka mnie trochę pracy z nią oraz czekania, bo niestety funduszy na makijaż brak. Ale dla chcącego nic trudnego. Jak widać na załączonym obrazku. ;)
  • awatar ~arashi: Gratulacje. Co dwa yośki to nie jeden. :) Legendy są prawdziwe, my dostawałyśmy paczki zaadresowane na Pozna? :D
  • awatar ✦ C a t h.Etienne: @~arashi: OMG, myślałam że to na prawdę w dzisiejszych czasach uniwersalnego kodowania się nie zdarza. D: No, ale dziękuję za gratulacje, faktycznie dwa Yośki dają podwójną radość. :D
  • awatar MPdoll: Gratuluję małej. Dobrze, że tak dobrze się to wszystko skończyło z tym dostarczaniem ^^
Pokaż wszystkie (11) ›